poniedziałek, 18 czerwca 2012

Podsumowanie


"Do tej pory polscy piłkarze po fazie grupowej zwykle wracali do kraju. Udało się uniknąć tego scenariusza".
 
Cytat z fejsbuczka
                                                                                                             
                                                                              
 
 
Czy się złoszczę z naszej przegranej? Raczej nie. To jest trochę tak, jakby się zapytano czy złościsz się na swoje dziecko gdy mu coś nie wyjdzie? Raczej nie. Niby kibicujesz z całego serca, za każdym razem wierzysz, że mimo małych szans zawsze jest nadzieja, doszukujesz się pozytywów tam gdzie ich wcale nie ma, usilnie dostrzegasz plusy, neutralizujesz minusy. A z drugiej strony każda porażka podcina skrzydła Twojej duszy kibica. Kibicujesz, ale z coraz mniejszym zapałem, przyzwyczajasz się do porażki. I jak kolejny raz się nie udaje, mówisz tylko "aha" i dalej wracasz do mycia garów.
 
 
Może im zabrakło mojego wsparcia, takiego na 100%, mojej całkowitej uwagi niczym nie zmąconej? Może to moja wina, że miałam wątpliwości? Mimo, że, wierzcie mi, chciałam, naprawdę chciałam, to w głębi serca wiedziałam, że to się nie może udać? Bo nigdy się nie udaje, czemu miałoby akurat teraz?
A chuk, biorę winę na siebie. Ocalcie Smudę! Możecie we mnie rzucać kamieniami!!!!
 
 
Także się nie złoszczę, nie mogę sie złościć, ja doskonale to rozumiem. Zawsze powtarzałam, że jestem jak polska reprezentacja. Niby mam potencjał, ale ostatecznie i tak nic z tego nie wychodzi. Coś zaczynam, rozgrzebuję patykiem w piachu, wszystko się dobrze zapowiada, ma dobry look, dobry pijar, ale ostatecznie i tak pakuję walizki i wracam do domu, do moich pieleszy. Bo wiem, że to się udać nie może, że ta akcja nie może się skończyć powodzeniem. Wiem to po prostu i tyle, to odczucie tak we mnie siedzi gdzieś głęboko, nie potrafię tego pasożyta zlokalizować, nie potrafię sie go pozbyć. Czasem tylko potrafię go uśpić na chwilę, ale skurwiel znowu atakuje. Żywi się moją determinacją i pewnością siebie.
 
 
Chęci mam dobre, ale ten pasożyt wszystko psuje. Chujek jeden!!!!!
 
 
Jestem w Wami chłopaki!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz